RSS
czwartek, 04 lutego 2010
Gwoli informacji...

Wszystkich czytelników pragniemy poinformować, że terkotki żyją i mają się dobrze. Zmieniły tylko adres. Wirtualny znaczy się...

Teraz tu urzędujemy:

http://terkotkiwhomorystyczne.blogspot.com/

Zapraszamy! :)))

środa, 30 grudnia 2009
Czy dezorientowali Państwo ostatnio swojego kota?

Nie, nie tak...

Czy dezorientowali Państwo ostatnio swojego człowieka?

Eh, znowu nie tak...

Problem w tym, że człowieka nie da się zdezorientować. Chyba. Pańcię w każdym razie byłoby raczej trudno.

Otóż pańci zupełnie padło na mózg. Pańcia nie bawi się z koteczkami. Pańcia nie śpi po nocach. Pańcia nie pisze bloga. Pańcia namiętnie fotografuje.

Nie, nie kiciusie.

Filiżanki...

Choć jak się już jakiś kiciuś napatoczy...

 

Iśka chłepcze niewidzialną wodę:

Zagadka: Gdzie oko, gdzie nos, a gdzie ząb?

"Macie nie po kolei. Oboje. Przecież tu nic nie ma!"

niedziela, 06 grudnia 2009
Podhaczona

Szła se pańcia lekko śnięta, wymęczona bólem gardła, bólem głowy i przydługim dniem w pracy. W momencie kiedy skręciła do pokoju, z ogromną siłą uderzyło w nią coś rozpędzonego*. Pańcia zdążyła tylko pomyśleć, że leci, że nie może się zatrzymać i że bez wątpienia upłaszczy to rozpędzone, które się z nią zderzyło. Ostatnia myśl przeraziła ją najbardziej, ale na szczęście rozpędzone miało refleks i zdąrzyło rozpierzchnąć się w dwóch przeciwnych kierunkach zanim nastąpiło głośne plask. Pańcia padła jak długa i pierwsze, co poczuła to potworny ból kolan. Ból, szok i ogólne złe samopoczucie sprawiły, że pańcia wybuchnęła płaczem, następnie wydarła się na kiciusie, po czym usiłowała kontynuować wycie z bólu, ale mimo woli zaczęła wyć ze śmiechu. Wszystko to musiało brzmieć szczególnie oryginalnie, zwłaszcza o dwunastej w nocy. Kiciusie przerażone sytuacją i wydawanymi przez pańcię dźwiękami, obserwowały całą tę histerię wytrzeszczonymi oczętami przycupnięte w swoich kryjówkach. Jak wiadomo, wytrzeszcz kiciusiów ma działanie śmiechowspomagające, więc pańcia rżała jeszcze długo. Rżała także obudziwszy się następnego ranka, kiedy ból kolan przypomniał jej całe zajście...

*rozpędzone złożone było z Iśki goniącej Kosmata, tudzież na odwrót, bo pańcia nie zdążyła się przyjrzeć.

poniedziałek, 30 listopada 2009
A ta pańcia...

...to tylko przed kompem siedzi. :P

Ale za to znalazła coś słodkiego. Zbyt słodkiego, żeby się nie podzielić. :)

poniedziałek, 23 listopada 2009
Niby nic...

...ale oglądając oplułam monitor. :P

niedziela, 22 listopada 2009
Czemuż, ach czemuż...

...kot kocha moją rękę najmocniej akurat wtedy gdy uruchomię Photoshopa?

I czemuż tak wzdycha, przy każdym kliknięciu myszką? :P

...

Rzucam piłeczkę.

Iśka biegnie za piłeczką.

Moniuś biegnie za piłeczką.

Kosmat biegnie za Moniusiem...

środa, 18 listopada 2009
Słodziak :)

sobota, 14 listopada 2009
Wygórowane ambicje

Pańcia uświadomiła sobie dzisiaj, że ostatniego wpisu na blogu dokonała jakoś tak miesiąc temu... Postanowiła to czytelnikom (jeżeli jeszcze takowi są) czym prędzej wynagrodzić pięknymi fotkami. W tymże celu jedną ręką pochwyciła aparat, drugą - kiciusie i jęła pstrykać. Z marnym jednakże efektem...

"Nie chcę! Nie chcę! NIE CHCĘ!!! Żadnych, ale to absolutnie żadnych zdjęć. A zwłaszcza z tobą! Potem znowu powiedzą, że mam łeb większy od twojej twarzy. Puść mnie! RATUNKU!!!"

"A co to za światełko tak tam mi... Dżizas! Pańcia, nie po oczach! :P"

Uwieńczeniem tej kolekcji powinna być fotka moskowego zadka i gdyby nie fakt, że mimo niezliczonych okazji takowej nie zrobiłam, pozwolę sobie zamieścić jedyne zdjęcie, które jako tako nam się udało. ;)

niedziela, 18 października 2009
Ano nie piszemy

Bo i za bardzo nie ma o czym.

Pańcia stara się gramolić z doła zajadając z Iśką biszkopty. Przy okazji, Iśka nauczyła się przybijać piątkę. Potrafi też ukraść biszkopta, uciec z biszkoptem oraz schować biszkopta (a nawet trzy i pół biszkopta) pod łóżkiem.

Moniuś zrobił się nieziemsko przylepny, przez co pańcia czuje się w owym dole nieco szczęśliwsza, ale i znacznie bardziej połamana...

Kosmat z uporem maniaka przybiega do kranu, gdy tylko zauważy, że go odkręcam. Wczoraj za Kosmatem przybiegła też Iśka. Przeczołgała się pod kosmacim brzuniem i wepchnęła pod kran. Następnie usiłowała chapnąć strumień wody zębiskami, co wywołało u pańci nagły atak śmiechu. Co z kolei spowodowało lekką dezorientację u kota, wskutek czego kot zmieniła taktykę i postanowiła ową chytrą wodę pochwycić łapką. Skutkiem czego ochlapała nieco siebie i Kosmata, oraz wywołała kolejny atak śmiechu u pańci. Ostatecznie iśkowe zapoznawanie się z wodą zatrzymało się na etapie noski-noski. :)

niedziela, 27 września 2009
Kot i muzyka

Każda chwila bez kota jest chwilą straconą. Zwłaszcza, jeżeli słuchasz muzyki.

Bo gdyby nie kot, kto bawiłby się kabelkiem od słuchawek? Kto by go podgryzał?

Kto przewijałby ulubione piosenki? Albo wciskał pauzę?

Aż strach pomyśleć, że bez tego słuchanie muzyki mogłoby się stać czystą przyjemnością.

piątek, 25 września 2009
Niespodzianka

Pańcia znalazła dziś w skrzynce przesyłkę. Uradowana wpadła do domu, porzuciła zakupy i niecierpliwymi palcyma jęła ową rozpakowywać. Po czym zawyła z radości. Bo oto jej oczom ukazał się następujący obrazek:

Wciąż jeszcze nie wierząc w swoje szczęście, pańcia przeczytała króciutki tym razem list, po czym pochłonęła ją lektura. Pochłonęła ję do tego stopnia, że nawet Iśka, która ni z tego ni z owego nagle wpadła do pokoju i przemierzywszy kilka razy w dzikim pędzie trasę okno nr1 - okno nr 2, wyraźnie czymś uradowana, nie wzbudziła w niej podejrzeń.

Niestety, po chwili pańcia odkryła przyczynę owej radości:

Ajć! Kontakt z szarą rzeczywistością bywa bolesny...

Dobrze, że są jeszcze ludzie, dzięki którym choć na chwilę można od niej uciec. :) (Thank you for such an enormous dose of laughter, Heather. ;D How did you know I needed it so badly? You are AMAZING!)

"Everybody knows a cat like Simon's". Zaiste.

środa, 23 września 2009
Gwoli informacji

Żyjemy. Mniej lub bardziej. Pańcia mniej, koty bardziej (zwłaszcza w nocy).

 

Moniek zwariował na punkcie myszek (czy to futrzanych, czy sizalowych) i pięknie się nimi bawi, CAŁKIEM SAM! Aż się Kosmat z Iśką dziwią, że tak można.

Iśka praktycznie całe dnie (a także większośc nocy) spędza w wyrku. Na kocyku, a czasem pod. Poza tym torturuje Kosmata, terroryzuje Mońka i zadręcza pańcię. Czyli bez zmian.

Kosmat zaczyna przyłazić na kolanka, mimo że kot duży a kolanka małe. Ale jakoś dajemy radę. Z mniej optymistycznych wieści, kot ubzdurał sobie, że będzie pił wodę z kranu (?!) i coraz częściej głośno domaga się jego odkręcenia.

Poza tym pańcia ma mega doła na którego nawet koty nie pomagają. :( Chyba idzie zima.

sobota, 29 sierpnia 2009
Specjalnie dla ciotki M.

Uwaga! Film zawiera drastyczne sceny katrupienia biszkopcika. Co wrażliwszym doradza się oglądanie z zamkniętymi oczami.

niedziela, 02 sierpnia 2009
Koci łebek

Odkąd Kosmat z nami zamieszkał nabawiłam się sporych kompleksów. Kosmat bowiem wiele razy dał mi odczuć, że ja zupełnie ale to zupełnie nie znam się na mizianiu, że się nie nadaję, że Mosek, a nawet Iśka miziają lepiej. Bo gdy spragniony uwagi, podchodził do mnie i robił noski-noski, zawsze go rozczarowywałam i po kilku głaskach wynosił się do Moska. Podstawiał mu łepek pod nos i mrucząc zastygał w oczekiwaniu na porcję czułości. A po chwili uwalał się przy nim i spał słodziutko przez wiele godzin.

Ostatnio jednak nastąpił pewien przełom. Kosmat zaczął podtykać mi łepek pod nos! To chyba znak, że w jego oczach jestem już pełną gębą kotem, czyż nie? ;)

czwartek, 25 czerwca 2009
Aniołek

Towarzyszył mi od czterech lat. Aż do dziś.

Po pierwszej w nocy, aniołek spadł.

Spadł z wielkim hukiem. Szkło rozsypało się w drobny mak, poraniło aniołka i rozłupało drewnianą listwę. Leżący na moich kolanach Mos wystraszył się i obdrapał mnie dotkliwie zeskakując z nich w panice.

Aniołek nie zleciał ot tak sam z siebie. Chwilę wcześniiej czepiała się go Iśka.

Najgorsze jest to, że aniołka nie mogę na powrót zawiesić. Nie chcę nawet myśleć, co by się stało, gdyby któregoś dnia spadł na koty. Ale nie zawieszać aniołka też nie mogę. Owszem, życie z kotami wymaga pewnych ustępstw. Ze względu na koty zdjęłam ze ściany lustro, wyjęłam kable z szuflad, zamontowałam kłódkę na szafce z kubłem na śmieci. Pogodziłam się z potarganymi firankami, przeżyłam popruty dywan, nie przeszkadza mi, że w jedzeniu znajduję kocią sierść, a Iśka zrzuca z półki i obgryza moje książki. Nawet fakt, że ciągle jestem niewyspana jakoś mogę przeboleć (chociaż nie cierpię być niewyspana! wrrr). Ale przepraszam bardzo, aniołek musi być. Tyle że nieoszklonego aniołka nie powieszę, bo mi go koty ze skóry obedrą, oszklonego też nie, bo mi koty pokaleczy.

Jedyne wyjście - stanowczo zakazać kotom wchodzenia do mojego pokoju! Przynajmniej dopóki nie wymyślę, czegoś sensowniejszego. :P

piątek, 19 czerwca 2009
Mole książkowe

Tytułowe mole musiały zagnieździć się w naszej chałupce. Świadczą o tym poobgryzane okładki książek. Niestety, nie udało mi się przyłapać szkodników na gorącym uczynku, ale coś mi mówi, że owe mole mają kocie wąsiki. Tylko koloru futerka nie jestem pewna. :P

Kiciuś chce spać

Pewnego czerwcowego popołudnia, malutki kiciuś spał sobie słodko na foteliku. Tak słodko, że pańcia musiała pstryknąć mu fotę. Kiciuś przebudził się i łypnął na nią zaspanym okiem.

Pańcia jednak niewiele sobie robiła z takiego memławego łypania. Toteż kiciuś zebrał się w sobie, otworzył szerzej oba ślepka i łypnął bardziej wymownie.

Ale pańcia zamiast paść porażona, wpadła w zachwyt i pstryknęła kolejną fotę. Wtedy kiciuś postanowił wziąć pańcię na litość i ziewnął przeraźliwie, tak jak ziewa tylko bardzo biedny wymęczony kiciuś, któremu nie dają podłe ludzie spać.

Niestety, ziewanie także nie przyniosło pożądanych efektów. Zrezygnowany kiciuś westchnął więc tylko cichutko, położył ciężki (bynajmniej nie od nadmiaru rozumku) łepek i przymknął oczęta. Paradoksalnie, wtedy dopiero (oczywiście po pstryknięciu kilku kolejnych fotek) pańcia się odfajkowała.

niedziela, 14 czerwca 2009
Coś słodkiego

A nawet trzy słodkie cosie. W sam raz na niedzielny podwieczorek. ;)

poniedziałek, 25 maja 2009
Zamiast podusi

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 15
O autorze




Join My Community at MyBloglog!



Add to Technorati Favorites