RSS
środa, 18 listopada 2009
Słodziak :)

sobota, 14 listopada 2009
Wygórowane ambicje

Pańcia uświadomiła sobie dzisiaj, że ostatniego wpisu na blogu dokonała jakoś tak miesiąc temu... Postanowiła to czytelnikom (jeżeli jeszcze takowi są) czym prędzej wynagrodzić pięknymi fotkami. W tymże celu jedną ręką pochwyciła aparat, drugą - kiciusie i jęła pstrykać. Z marnym jednakże efektem...

"Nie chcę! Nie chcę! NIE CHCĘ!!! Żadnych, ale to absolutnie żadnych zdjęć. A zwłaszcza z tobą! Potem znowu powiedzą, że mam łeb większy od twojej twarzy. Puść mnie! RATUNKU!!!"

"A co to za światełko tak tam mi... Dżizas! Pańcia, nie po oczach! :P"

Uwieńczeniem tej kolekcji powinna być fotka moskowego zadka i gdyby nie fakt, że mimo niezliczonych okazji takowej nie zrobiłam, pozwolę sobie zamieścić jedyne zdjęcie, które jako tako nam się udało. ;)

niedziela, 18 października 2009
Ano nie piszemy

Bo i za bardzo nie ma o czym.

Pańcia stara się gramolić z doła zajadając z Iśką biszkopty. Przy okazji, Iśka nauczyła się przybijać piątkę. Potrafi też ukraść biszkopta, uciec z biszkoptem oraz schować biszkopta (a nawet trzy i pół biszkopta) pod łóżkiem.

Moniuś zrobił się nieziemsko przylepny, przez co pańcia czuje się w owym dole nieco szczęśliwsza, ale i znacznie bardziej połamana...

Kosmat z uporem maniaka przybiega do kranu, gdy tylko zauważy, że go odkręcam. Wczoraj za Kosmatem przybiegła też Iśka. Przeczołgała się pod kosmacim brzuniem i wepchnęła pod kran. Następnie usiłowała chapnąć strumień wody zębiskami, co wywołało u pańci nagły atak śmiechu. Co z kolei spowodowało lekką dezorientację u kota, wskutek czego kot zmieniła taktykę i postanowiła ową chytrą wodę pochwycić łapką. Skutkiem czego ochlapała nieco siebie i Kosmata, oraz wywołała kolejny atak śmiechu u pańci. Ostatecznie iśkowe zapoznawanie się z wodą zatrzymało się na etapie noski-noski. :)

niedziela, 27 września 2009
Kot i muzyka

Każda chwila bez kota jest chwilą straconą. Zwłaszcza, jeżeli słuchasz muzyki.

Bo gdyby nie kot, kto bawiłby się kabelkiem od słuchawek? Kto by go podgryzał?

Kto przewijałby ulubione piosenki? Albo wciskał pauzę?

Aż strach pomyśleć, że bez tego słuchanie muzyki mogłoby się stać czystą przyjemnością.

piątek, 25 września 2009
Niespodzianka

Pańcia znalazła dziś w skrzynce przesyłkę. Uradowana wpadła do domu, porzuciła zakupy i niecierpliwymi palcyma jęła ową rozpakowywać. Po czym zawyła z radości. Bo oto jej oczom ukazał się następujący obrazek:

Wciąż jeszcze nie wierząc w swoje szczęście, pańcia przeczytała króciutki tym razem list, po czym pochłonęła ją lektura. Pochłonęła ję do tego stopnia, że nawet Iśka, która ni z tego ni z owego nagle wpadła do pokoju i przemierzywszy kilka razy w dzikim pędzie trasę okno nr1 - okno nr 2, wyraźnie czymś uradowana, nie wzbudziła w niej podejrzeń.

Niestety, po chwili pańcia odkryła przyczynę owej radości:

Ajć! Kontakt z szarą rzeczywistością bywa bolesny...

Dobrze, że są jeszcze ludzie, dzięki którym choć na chwilę można od niej uciec. :) (Thank you for such an enormous dose of laughter, Heather. ;D How did you know I needed it so badly? You are AMAZING!)

"Everybody knows a cat like Simon's". Zaiste.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 56
O autorze




Join My Community at MyBloglog!



Ciekawe? Czytaj dalej na BlogFrog.pl


Add to Technorati Favorites